Katechezy mistagogiczne w parafii pw. Wszystkich Świętych w Skórcu (2016-2017)

 

czwarty czwartek każdego miesiąca, godz. 19. 30,

salka kominkowa w Domu Katechetycznym

 

Plan całoroczny

 

 

Data

Temat

Podstawa z Katechizmu (KKK)

1

22 wrzesień

Bóg Stwórcą człowieka i całego świata

KKK 279-354.

2

27 październik

Wiara w Jedynego Boga, który jest Trójcą Osób Boskich

KKK198-278.

3

24 listopad

Sprawy ostateczne, czyli o tym, co nas czeka w życiu wiecznym

KKK 988-1060.

 

4

22 grudzień

Chrystus narodzony z Maryi Dziewicy jako Boży Syn, Słowo Ojca Przedwiecznego

KKK 422-682.

5

26 styczeń

Kim jest człowiek, stworzony na Boży obraz i podobieństwo: jego natura i życie nadprzyrodzone, łaska Boża

KKK 355-421; 1700-1876.

 

6

23 luty

Nauka o Kościele Chrystusowym: moje w nim uświęcenie oraz zadania wobec bliźnich

KKK 748-975.

7

23 marzec

Jak dokonało się nasze Odkupienie? Chrystus Ukrzyżowany i Zmartwychwstały

KKK 1987-2029.

8

27 kwiecień

Duch Święty – Kim jest, jak działa?

KKK 683-747.

9

25 maj

Niepokalana Maryja – Dziewicza Matka Boga i najczulsza Matka każdego człowieka

KKK 148-149; 484-511; 721-726; 963-975; 2673-2679.

 

10

22 czerwiec

Znaki Bożej łaski – siedem sakramentów św.

KKK 1210-1690.

 

 

 

1. Bóg Stwórcą człowieka i całego świata

 

Wierzymy, że Bóg jest Stwórcą wszystkich rzeczy. Od Niego bierze początek wszystko, co istnieje, tak w świecie widzialnym, jak i niewidzialnym. Stworzenie dokonało się z niczego (ex nihilo), co oznacza, że Stwórca w dziele swym był całkowicie wolny oraz że całe stworzenie jest przeniknięte Jego mądrością i miłością Ojca.

Na styku świata materialnego i duchowego został postawiony człowiek: istota cielesno-duchowa. Jest on, podobnie jak aniołowie, stworzony na obraz i podobieństwo Boga (Rdz 1, 26-27). Zamysł Stwórcy wobec mężczyzny i kobiety przenika wszystko kim są i co posiadają, jako poszczególne osoby i we wspólnotach, które zdolni są tworzyć. Są bowiem obrazem Boga, który jest Trójcą Osób Boskich. Z tego powodu małżeństwo oraz rodzina są miejscem szczególnym realizacji Bożej woli wobec człowieka: mężczyzny i kobiety. Jako rodzice mąż i żona uczestniczą w stwórczej miłości Boga Ojca. Pośród wszystkich stworzeń rozumnych tylko człowiek ma ten wielki przywilej i łaskę. Życie każdego człowieka jest święte, zatem nienaruszalne i naznaczone wiecznością swego Stwórcy!

Choć, wszystko, co Bóg stworzył było bardzo dobre (Rdz 1, 31), to jednak – na mocy wolności – stworzenia osobowe (duchy czyste i człowiek) mogą decydować, czy wybiorą Boży plan dobroci i miłości, czy odrzucą Boga jako swego Ojca i pójdą drogą kłamstwa, zła i brzydoty. Przez pychę i zazdrość wobec człowieka diabeł i inne duchy odrzuciły Boga jako swego Ojca i sprzeniewierzyły się Mu jako dawcy życia i źródłu dobra. Swoim grzechem postanowiły zatruć serce człowieka, którego Stwórca otaczał szczególną miłością i troską (Rdz 3). To miała być forma diabelskiej zemsty wobec wszechmogącego Boga. Stwórca bowiem bardzo pragnął być kochanym przez człowieka, którego stworzył w ciele na swój obraz i podobieństwo. Stworzył go przecież z wielką radością jako swe umiłowane dziecko. Reszta aniołów podjęła się służby wobec ludzkości, aby przyprowadzić ją przez koleje ziemskiego życia do domu Ojca. Na czele wojsk anielskich stanął Archanioł Michał.

Bóg zapowiedział diabłu, że choć będzie miał pewną władzę nad światem ludzi, to ostatecznie zostanie pokonany przez Niewiastę (Rdz 3, 15). Oto pierwsza zapowiedź Odkupienia dokonanego przez Wcielonego Syna Bożego, narodzonego z Maryi Dziewicy. Skoro Bóg w Chrystusie Jezusie „wybrał nas przez założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem” (Ef 1, 4), oznacza to, że w sposób szczególny przewidział dla swego Syna Matkę, która ostatecznie, jako nowa Ewa, okaże się Matką każdego człowieka, Matką odkupionych Krwią Jej Syna. Maryja, Niepokalanie Poczęta, jest najwspanialszym Arcydziełem naszego Stwórcy.

Boża Opatrzność kieruje naszym życiem przez mądrość, której my nie potrafimy pojąć, oraz przez miłość, którą tak często odrzucamy.

 

2. Wiara w Jedynego Boga, który jest Trójcą Osób Boskich

 

Przed Wniebowstąpieniem Jezus zostawił swoim Apostołom polecenie: „Idźcie (...) i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28, 19). Kościół pod natchnieniem Ducha Świętego, który jest Duchem prawdy i pocieszenia, wiernie zachowuje polecenie Odkupiciela. Wciąż zgłębia Jego słowa przekazane Apostołom oraz przekazuje – zgodnie z Tradycją – prawdy objawione dotyczące Trójjedynego Boga.

Katechizm Kościoła Katolickiego poucza nas, że „tajemnica Trójcy Świętej stanowi centrum wiary i życia chrześcijańskiego. Jest tajemnicą Boga w sobie samym, a więc źródłem wszystkich innych tajemnic wiary oraz światłem, które je oświeca” (KKK 234). Wiara w Jedynego Boga, który jest wspólnotą Boskich Osób: Ojca i Syna, i Ducha Świętego, stanowi podstawę chrześcijańskiej tożsamości i centralny dogmat naszej wiary. Dlatego rozpoczynamy każdy dzień od znaku krzyża, wypowiadając przy tym słowa: „w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”. Warto zwrócić uwagę, że jesteśmy ochrzczeni „«w imię» – a nie «w imiona» – Ojca i Syna, i Ducha Świętego, ponieważ jest tylko jeden Bóg, Ojciec wszechmogący, i Jego jedyny Syn, i Duch Święty: Trójca Święta” (KKK 233).

Człowiek wierzący potrafi dostrzec, że cały świat stworzony we właściwy sobie sposób odbija mądrość i miłość Trójjedynego Boga. On sam zaś, mężczyzna i kobieta, mąż i żona, ojciec i matka, wraz z owocem swej miłości – dzieckiem, stanowią w świecie widzialnym najwyraźniejszy wyraz prawdy trynitarnej.

Stary Testament stara się utwierdzić w narodzie wybranym wiarę w Jedynego Boga. Bóg ten sam o sobie mówi: „JESTEM, KTÓRY JESTEM” (Wj 3, 14). Choć możemy dostrzec już w Starym Testamencie pewne ślady zapowiedzi pełniejszego objawienia tajemnicy wewnętrznego życia Boga, to dopiero w Nowym Testamencie odnajdujemy ją w pełni ukazaną. Tylko Wcielony Syn Boży, namaszczony Duchem Świętym Mesjasz, mógł człowiekowi ukazać tę wielką tajemnicę. Nie mógł uczynić tego nikt inny, gdyż „nikt (...) nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić” (Mt 11, 27; zob. 1 Kor 2, 10).

Warto zawsze pamiętać maksymę: „Na co ci się przyda rozprawiać wzniośle o Trójcy Świętej, jeżeli z powodu braku pokory Trójcy Świętej podobać się nie możesz?” (Tomasz à Kempis, O naśladowaniu Chrystusa, I, 3).

Maryja jako największe Arcydzieło Stwórcy i najpiękniejsza Córka naszego Ojca, Matka Syna Bożego i najwznioślejsza Świątynia Ducha Świętego jest dla nas wzorem, jak Trójcę Świętą „poznawać”, jak żyć Jej miłości i jak pozwolić się miłości tej ogarnąć. Niepokalana Maryja jest Najpiękniejszą Świątynią Ducha Świętego, a w samym centrum tej Świątyni znajduje się przepiękny witraż. Przedstawia on Chrystusa Miłosiernego, który objawiając oblicze Ojca, niesie w mocy Ducha Świętego wszystkim ludziom swoje błogosławieństwo i łaskę.

 

 

3. Sprawy ostateczne, czyli o tym, co nas czeka w życiu wiecznym

 

Teologiczna refleksja nad sprawami ostatecznymi bardziej za cel stawia sobie zmotywowanie wierzących do lepszego życia i większego zaangażowania się ich w sprawy wiary niż klarowne wyjaśnienie tego, co człowiek doświadczy po swojej śmierci. Kto w duchu wiary myśli o życiu wiecznym, winien tym bardziej pragnąć dobrego życia, zdobywania zasług dla siebie oraz dusz czyśćcowych.

Śmierć jest dla wierzących bramą do nowego życia. Sąd szczegółowy dotyczy przeżycia prawdy na swój temat w obecności Chrystusa, dobrego Pasterza i Sędziego. Na mocy owego samo-sądu dusza albo już cieszy się chwałą nieba, bądź przygotowuje się do niej w „szkole miłości”, czyli czyśćcu (to niezwykle trudna i niewyrażalnie wymagająca „szkoła”). Najboleśniejsze jest tam znoszenie tęsknoty za Bogiem, Źródłem życia i szczęścia, którego zmarli już pełniej poznali. Istnieje też trzecia, realna możliwość: jeśli w życiu ziemskim człowiek definitywnie odrzucił Boga, teraz dokonuje samo-potępienia i wchodzi w nieodwracalną rzeczywistość piekła. Wreszcie Sąd Ostateczny, na który każdy stawi się już w po zmartwychwstaniu ciał, dotyczy całościowego przeżycia prawdy o całokształcie naszej doczesnej egzystencji w świetle życia innych ludzi. Nasze bowiem zasługi jak i zgorszenie przynoszą konkretny owoc w życiu innych ludzi i społeczeństw, w których działamy, a które będą istnieć także po naszej śmierci. Po Sądzie Ostatecznym już nie będzie czyśćca. Każdy człowiek otrzyma na wieczność to, co wybrał za życia ziemskiego: „ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny – na zmartwychwstanie potępienia” (J 5, 29).

Źródłem naszej wiedzy na temat życia wiecznego i najpewniejszym fundamentem naszej nadziei z nim związanej jest Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, naszego Boga i Pana (por. J 20, 28). Ochrzczeni w Jego imię, umocnieni Jego Duchem, karmieni Jego słowem i Ciałem, obmywani Jego przenajdroższą Krwią oraz wspierania przez Jego Matkę, Niepokalaną Maryję, idziemy za Nim ku otwartym na oścież drzwiom domu naszego Ojca.

Mądra to zasada: każde rozpoczynane dzieło tak realizować, aby pamiętać o jego końcu i przeznaczeniu. Tak jest też w naszym życiu. Podobnie jak nasze ojcostwo/macierzyństwo odnosi nas do naszego Ojca, tak nasza śmierć, a nawet przeżycie śmierci bliskich, odnosi nas do Źródła naszego życia. W Bogu wiecznie żywym wszystko znajduje swoją właściwą miarę i sens.

Wierzący wiedzą i słyszą często, że „Bóg jest miłością” (1 J 4, 8). Czy jednak pamiętamy, że zawsze nią był, że zawsze nią będzie? Przed naszym poczęciem był miłością i po naszej śmierci także nią dla nas będzie. To, co Bóg-Miłość przygotował dla swoich dzieci po tamtej, właściwej stronie życia przewyższa wszelkie pojęcie i każdą miarę ziemskiej radości i szczęścia (por. 1 Kor 2, 9).

„Nasza modlitwa za zmarłych nie tylko może im pomóc, lecz także sprawia, że staje się skuteczne ich wstawiennictwo za nami” (KKK 958). Nie zapominajmy o modlitwie i zdobywaniu odpustów za naszych drogich zmarłych. Oni tego bardzo potrzebują!

 

4. Chrystus narodzony z Maryi Dziewicy jako Boży Syn, Słowo Ojca Przedwiecznego

 

Kim jest Jezus Chrystus? Pytanie o Kogoś takiego jak On, nie może pozostać abstrakcyjnym, ogólnym i odległym. Zatem lepiej zapytać, za Kogo ja uważam Jezusa? Odpowiedź także nie powinna stać się neutralną tezą „suchego” intelektu (por. Kol 2, 8), ale należy ją skierować do kogoś konkretnego, może nawet i do samego Jezusa. Jako dziecko Kościoła, mam prawo, aby odpowiedź św. Piotra była także moją odpowiedzią: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego” (Mt 16, 16).

Kościół całym „sercem” wyznaje, że Chrystus jest Bogiem, a Maryja, zawsze Dziewica, jest Świętą Bożą Rodzicielką. Kto przyjmuje Chrystusa jako jednego z proroków, a Maryję jedynie jako matkę proroka, jest w wielkim błędzie. Ale błąd ten nie jest zwykłym błędem logicznym, źle sformułowanym wnioskiem głębokich analiz naukowych, lecz jest po prostu owocem działania ducha kłamstwa i pychy. Pisze bowiem św. Jan o prostej zasadzie rozeznawania duchów: „każdy duch, który uznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, jest z Boga. Każdy zaś duch, który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga; i to jest duch Antychrysta” (1 J 4, 2-3).

1. Jezus Chrystus jest Bogiem. Gdyż „na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo” (J 1, 1). Chrystus jako Bóg w tajemnicy Wcielenia stał się dla człowieka bliższy i bardziej poznawalny, „w Nim bowiem mieszka cała Pełnia: Bóstwo, na sposób ciała” (Kol 2, 9).

2. Jako Przedwieczne Słowo Ojca jest naszym Stworzycielem. W Prologu Ewangelii św. Jana znajdujemy wyznania, że poprzez Słowo, którym jest Jezus Chrystus, „wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało” (J 1, 3).

3. Jezus Chrystus jest naszym Odkupicielem. W tym znaczeniu jest także dla nas „Początkiem, Pierworodnym spośród umarłych, aby sam zyskał pierwszeństwo we wszystkim” (Kol 1, 18). Oddał swe życie, aby nas odrodzić i odnowić w nas Boży obraz, a przez to w jakimś sensie przywrócić nas Ojcu.

4. Przed Wcieleniem Słowo istniało odwiecznie, odbierając swą Boską chwałę od Ojca. Jezus potwierdza to w słowach zwróconych do Ojca, prosząc Go: „otocz Mnie u siebie tą chwałą, którą miałem u Ciebie pierwej, zanim świat powstał” (J 17, 5).

5. Zbawcza misja Jezusa Chrystusa, od samego Jego poczęcia (zob. Łk 1, 35), związana była z działaniem Ducha Świętego. Podczas chrztu w Jordanie „Duch Święty zstąpił na Niego, w postaci cielesnej niby gołębica” (Łk 3, 22). W Jego osobie spełniły się prorocze słowa: „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski od Pana” (Łk 4, 18-19; Iz 61, 1-2).

***

Tak wiele się zmienia w świecie i w ludzkiej świadomości. Jest tyle niepewności i zagrożeń. Jednak Syn Boży jest zawsze Ten sam, zawsze z nami. „Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki” (Hbr 13, 8). Drogą do poznania Jezusa, najlepszą i najpewniejszą, jest droga czci, naśladowania i całkowitego oddania Niepokalanej. Ona bowiem najbardziej Chrystusa ze wszystkich stworzeń umiłowała i najpełniej rozpoznała Jego miłość objawiającą miłosierne oblicze Ojca.

 

 

5. Kim jest człowiek, stworzony na Boży obraz i podobieństwo:

jego natura i życie nadprzyrodzone, łaska Boża

 

Ty bowiem utworzyłeś moje nerki, Ty utkałeś mnie w łonie mej matki.

Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie, godne podziwu są Twoje dzieła.

I dobrze znasz moją duszę,

nie tajna Ci moja istota, kiedy w ukryciu powstawałem, utkany w głębi ziemi.

Oczy Twoje widziały me czyny i wszystkie są spisane w Twej księdze;

dni określone zostały, chociaż żaden z nich [jeszcze] nie nastał.

Jak nieocenione są dla mnie myśli Twe, Boże, jak jest ogromna ich ilość!

 

(Ps 139, 13-17)

 

Człowiek sam dla siebie stanowi tajemnicę. Dar swego osobowego istnienia zawdzięcza Stwórcy, który pragnął uczynić go na swój obraz i podobieństwo (Rdz 1, 26-27). Człowiek jest obrazem Boga w swym konkretnym, osobowym istnieniu: jako mężczyzna i kobieta, jako mąż i żona, jako ojciec i matka, jako syn i córka, jako brat i siostra.

Jest on jednością duszy i ciała. Ma swoje marzenia, pragnienia, plany, potrafi zapamiętywać, przebaczać, wznosić się ponad samego siebie. Choć ziemskie życie człowieka jest skończone, to nie przestaje on istnieć w momencie śmierci, ale zaczyna wówczas egzystować w wymiarze duchowym. Dlatego nie można poznania człowieka ograniczyć do medycyny, psychologii, socjologii czy historii. Człowiek, jako stworzony na obraz i podobieństwo Boże, żyje dla swego Boga, ku wieczności.

Poprzez swoje łaski Bóg buduje na naturze człowieka, podnosi go, usprawiedliwia, uświęca i pomaga w spełniani różnych posług. Bóg jest łaskawy dla wszystkich swych stworzeń. Człowiek doświadcza tego szczególnie: stworzony na obraz swego Stwórcy, odkupiony Krwią Wcielonego Syna Bożego, wciąż umacniany i prowadzony przez Ducha Świętego.

Natura człowieka dotknięta jest grzechem pierworodnym, jednak nie zmienia to faktu powołania człowieka do wiecznego życia z Bogiem w Jego chwale. W trudzie walki o świętość, który polega na przyjmowaniu Chrystusa Odkupiciela i kroczeniu za Nim, towarzyszy nam i wspiera nas łaska Boża. Otrzymujemy ją zawsze jako dostosowaną do naszych predyspozycji i życiowych potrzeb. Nie znosi, nie ignoruje ona naszego wolnego działania, ale je ubogaca i wznosi na poziom zasług nadprzyrodzonych.

Stały stan łaski nazywamy łaską habitualną. W jej ramach rozróżniamy: łaskę uświęcającą, dary Ducha Świętego i cnoty nadane: teologalne i moralne. Przez łaskę uświęcającą rozumiemy dar darmo dany, „przez który Bóg obdarza nas swoim życiem wlanym przez Ducha Świętego do naszej duszy, by ją uleczyć z grzechu i uświęcić” (KKK 2023). Jako dary Ducha Świętego wyróżniamy dar mądrości, rozumu, rady, męstwa, umiejętności, pobożności i bojaźni Bożej. Natomiast „cnoty teologalne uzdalniają chrześcijan do życia w jedności z Trójcą Świętą. Ich początkiem, motywem i przedmiotem jest Bóg, poznawany przez wiarę, w którym pokładamy nadzieję i którego miłujemy dla Niego samego” (KKK 1840). Cnoty moralne najczęściej sprowadzamy do czterech cnót kardynalnych: roztropności, sprawiedliwości, męstwa i umiarkowania. Warto pamiętać, że „cnoty moralne wzrastają przez wychowanie, świadome czyny i wytrwałość w wysiłku. Łaska Boża oczyszcza je i podnosi” (KKK 1839).

Łaskę zaś udzielaną do spełniania konkretnych dzieł i ważniejszych zadań określamy jako łaskę uczynkową.

Wreszcie należy wspomnieć jeszcze o charyzmatach. Są to „szczególne łaski Ducha Świętego”, „ukierunkowane na łaskę uświęcającą i mają na celu dobro wspólne Kościoła” (KKK 2024). Charyzmaty, jako łaski Ducha Świętego, mają służyć budowaniu Kościoła. Są udzielane ze względu na dobro wspólne, a nie samego tylko obdarowanego. Nie możemy zapominać, że „żaden charyzmat nie zwalnia z potrzeby odniesienia się do pasterzy Kościoła i od podporządkowania się” im (KKK 801).

Ostatecznie Łaską dla człowieka i całej ludzkości jest sam Bóg, który pragnie mieszkać w naszym sercu. Bóg – Stwórca, Odkupiciel i Uświęciciel – sam pragnie być naszym domem na wieczność. W świecie stworzonym pragnienie Boga zostało całkowicie spełnione w Niepokalanym Sercu Maryi, Matki Syna Bożego i naszej Matki.

 

6. Nauka o Kościele Chrystusowym: moje w nim uświęcenie oraz zadania wobec bliźnich

 

Kościół jest tajemnicą miłości Trójjedynego Boga wobec stworzenia. Jest on wyrazem stałej troski o lud Boży, który wobec całego świata ma świadczyć o tej miłości Stwórcy. Nie zrozumie istoty Kościoła ten, kto chciałby opisać go z zewnątrz, bez całkowitego zaangażowania i osobistego doświadczenia jego wspólnoty. Do poznania, czym Kościół jest w całej swej głębi, uzdalnia łaska Chrystusa. Poprzez sakramenty św. wierni są obmywani w Jego Krwi, karmieni Jego Ciałem. Słuchając zaś słowa Bożego, są oni wciąż pouczani i kierowani ku Prawdzie.

Umierając na krzyżu, Jezus powierzył swej Matce troskę o Jana, a temu umiłowanemu uczniowi oddał swą Matkę (zob. J 19, 26-27). W osobie umiłowanego ucznia ma prawo odnaleźć swe miejsce każdy członek Mistycznego Ciała Chrystusa, czyli Jego Kościoła. Rodzicielka Syna Bożego jest bowiem także Matką Kościoła. Ona bowiem „swoją miłością współdziałała w tym, by w Kościele rodzili się wierni, którzy są członkami owej Głowy” (Św. Augustyn, De sancta virginitate, 6; cyt. za: KKK 963). Niepokalana wciąż wstawia się za dziećmi Chrystusowego Kościoła. Jako Matka Odkupiciela wspiera ich swymi modlitwami, oświeca przykładem życia jako pokorna Służebnica Pańska (zob. Łk 1, 38). Wreszcie ozdabia nas Bożymi darami jako Matka Nieustającej Pomocy i Pośredniczka wszelkich łask.

Maryja, dziewicza Matka Syna Bożego, jest „figurą i najdoskonalszą realizacją Kościoła” (KKK 507). Jest Ona bowiem i jego Matką i pierwszą pośród jego członków. Z drugiej strony, również o Kościele możemy mówić jako o naszej Matce. Choć „zbawienie pochodzi od samego Boga”, to przecież „życie wiary otrzymujemy za pośrednictwem Kościoła”, a zatem także „on jest naszą Matką” (KKK 169). Jako taki uczy nas i karmi, abyśmy w pełni dojrzeli do spotkanie z naszym Stwórcą i Odkupicielem w Jego królestwie.

Ważne i niezastąpione zadanie w Kościele Chrystusowym zostało powierzone papieżowi, następcy św. Piotra. To on, w łączności z gronem biskupów rozsianych po całym świecie, dźwiga brzemię osobistej odpowiedzialności za uświęcanie, duchowy wzrost i bezpieczeństwo Chrystusowej owczarni. Gdy pod Cezareą Filipową Szymon w imieniu pozostałych Apostołów wyznał wiarę w Syna Bożego, usłyszał: „Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie” (Mt 16, 17-19; zob. też J 21, 15-17). Słowa te wciąż znajdują swe urzeczywistnienie w osobach i nieprzerwanej posłudze kolejnych papieży.

W Symbolu Nicejsko-Konstantynopolitańskim wyznajemy wiarę „w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół”. Owe przymioty „wskazują na istotne rysy Kościoła i jego posłania. Kościół nie posiada ich sam z siebie, lecz Chrystus przez Ducha Świętego sprawia, że Jego Kościół jest jeden, święty, powszechny i apostolski oraz powołuje go do urzeczywistniania każdego z tych przymiotów” (KKK 811). Wierzymy, że  „Kościół otrzymuje te przymioty z Boskiego źródła” (KKK 812), a ich historyczne, konkretne i namacalne, przejawy potwierdzają nasze przekonanie.

Wyrazem troski o wzrost wspólnoty Kościoła jest nasza modlitwa za papieża, biskupów i kapłanów oraz wszelkie działanie na rzecz misji i dzieła ewangelizacji. Nie wolno też zapominać, że dla dobra Chrystusowego Kościoła winniśmy wielkodusznie ofiarowywać nasze codzienne trudy, wszystkie cierpienia oraz dobrowolne posty i umartwienia. Szczególnie w naszych czasach potrzebne jest żywe i świadome zaangażowanie wiernych w dopełnienie słów Stwórcy z Ogrodu Eden (zob. Rdz 3, 15), gdy zraniona grzechem ludzkość usłyszała zapowiedź swego zwycięstwa nad największym wrogiem zbawienia, którego pokona Niewiasta, czyli nasza Niepokalana Matka.

 

 

7. Jak dokonało się nasze Odkupienie? Chrystus Ukrzyżowany i Zmartwychwstały

 

Odkupienie jest darem samego Boga. Kto odrzuca rzeczywistość ludzkiej słabości i grzechu, nigdy nie pojmie wielkości tego daru. Człowiek nie może sam siebie zbawić. Czyni to Bóg Trójjedyny. Bóg Ojciec „nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony” (J 3, 17). Wierzymy, że „wszystko, co Jezus uczynił, powiedział i wycierpiał, miało na celu na nowo skierować człowieka do jego pierwotnego powołania” (KKK 518). Powołaniem tym jest żyć z miłości Ojca i dla Niego. Zbawczą misję Chrystusa kontynuuje, niejako przedłuża, Duch Święty. To dlatego „Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: Abba, Ojcze!” (Ga 4, 6). W mocy tego Ducha odkrywamy prawdę o naszym grzechu, potrzebie Odkupienia i o konieczności wyznania wiary w Jezusa Chrystusa (zob. J 16, 7-11; 1 Kor 12, 3).

Jezus wyszedł na Golgotę z Krzyżem sam. Miejsce najbliższe wobec Boga dźwigającego Krzyż zajmuje Niepokalana, Matka Jezusa. Potem są ci, którzy odkryli w swoim sercu przewagę miłości do odrzuconego i ukrzyżowanego Boga nad lękiem i troską o własne życie i bezpieczeństwo. To, ci, którzy stanęli blisko Krzyża. Nasz Zbawca nikogo nie zmusi do przyjaźni, a nawet do udziału w swojej Męce. Czyż pojmany nie powiedział do swoich oprawców, wskazując na swoich Apostołów: „Pozwólcie tym odejść!” (J 18, 8), a jeszcze później do walecznego Piotra: „Schowaj miecz do pochwy. Czyż nie mam pić kielicha, który Mi podał Ojciec?” (J 18, 11).

Trudno nam to w pełni pojąć, ale nawet ludzka słabość ma swoją znaczącą rolę w Chrystusowym dziele Odkupienia świata. Nie miecz Piotra nas odkupił, ale Krzyż Pana, którego opuścili uczniowie. Odkupił nas Ukrzyżowany, przy którym wiernie i do końca wytrwała Matka. Ona uczyniła tam swe Niepokalane Serce ołtarzem ofiary dla Boga Ojca. Ołtarz ten w żadnej mierze nie zasłania Synowskiej Ofiary Chrystusa, ale jest jego „macierzyńskim dopełnieniem” (por. Rdz 3, 6; zob. Kol 1, 24). Czyż nie zaszła dalej niż Abraham w swej drodze wiary i oddania Bogu? Ona oddała swego Syna, a z Nim całą siebie (por. Rdz 22, 12).

Katechizm Kościoła Katolickiego przypomina nam, że „Odkupienie przychodzi do nas przede wszystkim przez krew Krzyża, ale to misterium jest obecne w dziele całego życia Chrystusa; jest już w Jego Wcieleniu, przez które, stawszy się ubogim, ubogacił nas swoim ubóstwem; w Jego życiu ukrytym, w którym przez swoje poddanie naprawia nasze nieposłuszeństwo; w Jego słowie, przez które oczyszcza słuchaczy; w Jego uzdrowieniach i egzorcyzmach, przez które «On wziął na siebie nasze słabości i nosił nasze choroby» (Mt 8, 17); w Jego Zmartwychwstaniu, przez które nas usprawiedliwia” (KKK 517). Mówiąc najprościej Chrystus odkupił nas miłością do Ojca, która naznaczyła całe Jego ziemskie życie. Na miłość tę składa się także miłość do wszystkich ludzi, dzieci Jego Ojca, a w sposób wyjątkowy do swej dziewiczej Matki. Od czego Jezus nas odkupił? Od zwycięstwa diabła nad naszym życiem, przecież przyszedł „zniszczyć dzieła diabła” (1 J 3, 8.). Jezus przyniósł nam także odkupienie od grzechu i śmierci. Wreszcie od nas samych, przywracając nas Stwórcy, Ojcu naszemu.

Jaka jest różnica między Odkupieniem a Zbawieniem? Na mocy zasług męki śmierci i zmartwychwstania Chrystusa rodzaj ludzki został odkupiony. Przez sakrament chrztu św. „zostajemy wyzwoleni od grzechu i odrodzeni jako synowie Boży, stajemy się członkami Chrystusa oraz zostajemy wszczepieni w Kościół i stajemy się uczestnikami jego posłania” (KKK 1213). Czy jednak poszczególne osoby przyjmą osobiście i owocnie ten wielki dar, zależy od każdej z nich. Stwierdza św. Paweł: „Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że JEZUS JEST PANEM, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych – osiągniesz zbawienie. Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami – do zbawienia” (Rz 10, 9-10). Oczywiście nasza wiar w sposób naturalny musi owocować w konkretne uczynki miłości i miłosierdzia (zob. Mt 25, 34-36 i Jk 2, 17. 26). Całym życiem i własnymi wyborami, które są wyrazem naszej współpracy z Bożą łaską, sięgamy po dar Zbawienia, który otrzymamy po naszej śmierci, po oczyszczeniu z pozostających na nas kar doczesnych, gdy życie nasze oddamy w ręce naszego Ojca. Wówczas On stanie się dla nas „wszystkim we wszystkich” (1 Kor 15, 28).

Wskaźnikiem ukazującym, jak owocnie przyjęliśmy dar Odkupienia, możemy uczynić słowa św. Jana Apostoła dotyczące naszego Pana: „Wiecie, że On się objawił po to, aby zgładzić grzechy, w Nim zaś nie ma grzechu. Każdy, kto trwa w Nim, nie grzeszy, żaden zaś z tych, którzy grzeszą, nie widział Go ani Go nie poznał” (1 J 3, 5-6) oraz „Po tym poznaliśmy miłość, że On oddał za nas życie swoje. My także winniśmy oddać życie za braci” (1 J 3, 16). Tak jak Chrystus, tak jak Chrystus... (zob. J 15, 13-14).

 

8. Duch Święty – Kim jest, jak działa?

O Stworzycielu, Duchu, przyjdź,

Nawiedź dusz wiernych Tobie krąg.

Niebieską łaskę zesłać racz

Sercom, co dziełem są Twych rąk. (...)

Nieprzyjaciela odpędź w dal

I Twym pokojem obdarz wraz.

Niech w drodze za przewodem Twym

Miniemy zło, co kusi nas. (...)

Niech Bogu Ojcu chwała brzmi,

Synowi, który zmartwychwstał,

I Temu, co pociesza nas,

Niech hołd wieczystych płynie chwał.

Amen.

 

1. Wyznajemy, że „Duch Święty jest jedną z Osób Trójcy Świętej, współistotny Ojcu i Synowi i «z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę» [Symbol Nicejsko-Konstantynopolitański]” (KKK 685). Musimy mieć także świadomość, że Duch Święty, jako Trzecia Osoba Boska, działa od zawsze, choć dopiero Jezus, Jednorodzony Syn Ojca, pouczył nas o Nim. Gdy zatem „Kościół czyta Stary Testament, zgłębia w nim to, co Duch Święty, «który mówił przez proroków», chce nam powiedzieć o Chrystusie” (KKK 702). Jeszcze wyraźniej prawdę tę przypomina nam Katechizm Kościoła Katolickiego, gdy czytamy, że „Duch Święty działa z Ojcem i Synem od początku aż do wypełnienia zamysłu naszego zbawienia. Dopiero jednak w «czasach ostatecznych», zapoczątkowanych odkupieńczym Wcieleniem Syna, zostaje On objawiony i udzielony, uznany i przyjęty jako Osoba” (KKK 686). Poprzez coraz wyraźniejsze działanie Ducha Świętego miłość Boża rozlewa się w serca uczniów i przyjaciół Jezusa (por. Rz 5, 5). W Jego mocy Odkupiciel człowieka dopełnił swego dzieła, mieszkając pośród swych przybranych braci i sióstr. Wreszcie „Boski zamysł, zrealizowany w Chrystusie, «Pierworodnym» i Głowie nowego stworzenia, będzie mógł urzeczywistnić się w ludzkości przez wylanie Ducha Świętego jako Kościół, komunia świętych, odpuszczenie grzechów, zmartwychwstanie ciała, życie wieczne” (KKK 686). W harmonijnym działaniu Wcielonego Słowa i Ducha Świętego przed obliczem wierzących rysuje się pełne miłosierdzia i troski o swe dzieci oblicze Ojca niebieskiego.

 

2. Jako że „bez pomocy Ducha Świętego”, nigdy nie bylibyśmy zdolni wyznać, że „«Panem jest Jezus»” (1 Kor 12, 3), potrzeba nam otwierać się na Jego działanie. Będąc pod Jego wpływem, otrzymujemy Jego dary, łaski i charyzmaty. Przede wszystkim to dzięki mocy Ducha Świętego stajemy się podobni do Jezusa, wstępujemy za Nim do szkoły Jego Matki. Ona pod swym Niepokalanym Sercu poczęła Chrystusa i dała Go światu: nie tylko w Betlejem, ale także na Golgocie. Im bliżej jesteśmy Niepokalanej, tym bardziej odkryjemy głęboki sens słów św. Pawła: „Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: Abba, Ojcze!” (Ga 4, 6). Niepokalana jest bowiem „pełna łaski” (Łk 1, 28) i to w sensie zupełnie innym, niż mógłby to osiągnąć nawet ktoś z najświętszych i najbardziej oddanych uczniów Jej Syna (por. Dz 6, 8). Nie możemy mieć wątpliwości, że „poznanie wiary jest możliwe tylko w Duchu Świętym. Aby pozostawać w jedności z Chrystusem, trzeba najpierw zostać poruszonym przez Ducha Świętego. To On wychodzi naprzeciw nas i wzbudza w nas wiarę” (KKK 683)

 

9. Niepokalana Maryja – Dziewicza Matka Boga, najczulsza Matka każdego człowieka

 

Maryja, którą Kościół czci jako Niepokalaną, Matkę Bożą, zawsze Dziewicę, Wniebowziętą, jest nam dana z Bożego ustanowienia. Jest nam dana jako przewodniczka na drodze wiary oraz jako wzór, jak człowiek winien Bogu służyć i życie swoje uczynił miłą Mu ofiarą (zob. Łk 1, 38). Katolik nie może mieć najmniejszej obawy, że Niepokalana w jakiś sposób mogłaby naruszyć czy osłabić jego relację z Trójjedynym Bogiem. Czyż depozyt wiary przechowywany przez Kościół katolicki oraz historia dawna i obecna naszego narodu, oddanego Matce Bożej, nie stanowią dla nas wyraźnego potwierdzenia, że Maryja zawsze prowadzi do spotkania z Chrystusem? Oczywiście, kult maryjny „choć zgoła wyjątkowy, różni się przecież w sposób istotny od kultu uwielbienia, który oddawany jest Słowu Wcielonemu na równi z Ojcem i Duchem Świętym, i jak najbardziej sprzyja temu kultowi” (KK 66). Traktowanie pobożności maryjnej jako jedynie „ozdobnego” dodatku do wiary katolickiej jest całkowitym nieporozumieniem i pierwszym owocem diabelskiego zwodzenia. Prawda naszej wiary od samego początku wspierana jest na trzech filarach, których same bramy piekielne mimo wielu ataków nie zburzą (por. Mt 16, 18). Są nimi prawda o rzeczywistej obecności Chrystusa w Eucharystii, o prymacie św. Piotra i jego następców na Stolicy Apostolskiej oraz prawda o roli Niepokalanie Poczętej w stwórczych i zbawczych planach naszego Ojca niebieskiego.

Z Katechizmu Kościoła Katolickiego dowiadujemy się, że „z potomstwa Ewy Bóg wybrał Maryję Dziewicę, aby była Matką Jego Syna” (KKK 508). Z Bożej woli jest Ona „pełna łaski” (Łk 1, 28). Jako w najpiękniejszym i najświętszym z Bożych dzieł, „w Niej Kościół podziwia i wysławia wspaniały owoc Odkupienia i jakby w przeczystym obrazie z radością ogląda to, czym cały pragnie i spodziewa się być” (KL 103). Wierzymy, że Maryja „od pierwszej chwili swego poczęcia została całkowicie zachowana od zmazy grzechu pierworodnego oraz przez całe życie pozostała wolna od wszelkiego grzechu osobistego” (KKK 508). Wyznajemy także, że jest Ona „prawdziwie «Matką Bożą», ponieważ jest Matką wiecznego Syna Bożego, który stał się człowiekiem i który sam jest Bogiem” (KKK 509). Do skarbca wiary Chrystusowego Kościoła należy także prawda, którą św. Augustyn wyraził w słowach, że Matka Pana „była Dziewicą przy poczęciu swego Syna, Dziewicą jako brzemienna, Dziewicą jako karmiąca własną piersią, Dziewicą zawsze” (św. Augustyn). Wreszcie, Kościół strzeże wiary, że „po dopełnieniu swego ziemskiego życia Najświętsza Dziewica Maryja została wzięta z ciałem i duszą do chwały nieba, gdzie uczestniczy już w chwale Zmartwychwstania swojego Syna, uprzedzając zmartwychwstanie wszystkich członków Jego Ciała” (KKK 974).

Trzeba też zauważyć, że szczególnie w liturgii Kościół ukazuje swoim dzieciom Maryję jako Pośredniczkę wszelkich łask oraz Współodkupicielkę. Ona bowiem „nie została czysto biernie przez Boga użyta, lecz że z wolną wiarą i posłuszeństwem czynnie współpracowała w dziele zbawienia ludzkiego. Sama bowiem, jak powiada św. Ireneusz, «będąc posłuszną, stała się przyczyną zbawienia zarówno dla siebie, jak i dla całego rodzaju ludzkiego»” (KK, 56). Zatem Niepokalanie Poczęta „przez swoje posłuszeństwo stała się nową Ewą, Matką żyjących” (KKK 511). Owoc, która Ona nam podała jest „drogą i prawdą, i życiem” (J 14, 6).

Podkreślmy raz jeszcze, że osoba Najświętszej Maryi Panny nie jest jedynie jakimś mało znaczącym dodatkiem w pięknej i harmonijnej mozaice prawd wiary Kościoła katolickiego. „Przez Najświętszą Maryję Pannę przyszedł Jezus Chrystus na świat i przez Nią też chce w świecie panować” (św. L. M. Grignion de Montfort, Traktat o doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny). Z pokorą i w radości ducha naszej katolickiej wiary, uznajemy, że „Maryja jest najdoskonalszym Arcydziełem Najwyższego, jest Arcydziełem, którego znajomość i posiadanie Bóg zastrzegł samemu sobie” (Traktat o doskonałym nabożeństwie…).

Aby ustrzec naszą katolicką wiarę przed modernistycznym zafałszowaniem, musimy mieć świadomość, że „podobnie jak fałszerz pieniędzy, który podrabia zazwyczaj tylko złoto i srebro, a rzadko kiedy inne kruszce, gdyż się to nie opłaca, tak zły duch przekręca najczęściej nabożeństwo do Pana Jezusa i Maryi, nabożeństwo do Eucharystii i do Matki Najświętszej, bo wśród innych nabożeństw są one tym, czym jest złoto i srebro między kruszcami” (Traktat o doskonałym nabożeństwie…). Kto kocha Maryję całym sercem, będzie przez Ducha Świętego prowadzony i dojdzie do oczyszczenia swego serca z pychy oraz innych grzechów. Wówczas będzie ono zdolne przyjąć Chrystusa, a w mocy Ducha Świętego będzie mogło żyć tylko Nim i tylko dla Niego, na chwałę Ojca niebieskiego. Tak, w stopniu doskonałym, żyło Niepokalane Serce Maryi, naszej Matki.